PWMP +1

Z przyjemnością informujemy, iż do zacnego grona Poławiaczy dołączył Tomek ‘Młody‘ Basiński. Decyzja co prawda była podjęta już dawno temu, ale z przyjęciem postanowiliśmy zaczekać, aż wszyscy będziemy obecni.

W dniach 29-31.07.2011 byliśmy na krótkim wyjeździe w Jurze Krk-Cz, na znanym i lubianym polu kempingowym przy hotelu ‘Osraniec’. Wspinania dużo nie było z powodów pogodowych ale osobiście uważam, iż było to bardzo ważne dla przyszłości grupy spotkanie. Mieliśmy okazję wieczorem porozmawiać sobie na Górze Zborów o tym i o tamtym, co nas gryzie, co byśmy chcieli itd i mam nadzieję, że nie pogubimy się w tym wszystkim :)

Młody przeszedł stosunkowo długą drogę do PWMP. Poznaliśmy się na początku kursu Studenckiego Koła Przewodników Beskidzkich, gdzieś w grudniu 2007 roku. Później, od słowa do słowa, od wyjazdu do wyjazdu, zaprzyjaźnialiśmy się. Młody kursu nie ukończył, zrezygnował po przejściu wiosennym, ale kontakt jakoś pozostał. Zaczęliśmy wtedy razem wspinać się na ściance, byliśmy też w skałach we trójkę – Młody, Johny i ja. Po moim wyjeździe Tomek kontynuował wspinanie z Jankiem, poznał też resztę zawodników PWMP, a oprócz tego, związał się z naszą wspólną z Wojciechem dobrą koleżanką ze studiów, Alicją, z którą tworzą szczęśliwy związek do dziś. I tak to było, wysoki sądzie :] Cóż sami możemy dać Młodemu jak nie cukierki Werther’s Original? :] Chyba tylko krzyż na drogę! Witamy w sekcie, 5! :)

5!

Posted in pwmp, rodzina | Leave a comment

Ślub Wojciecha!

Wojtek, jako pierwszy z naszej grupy, stracił status kawalera :) Gratulujemy serdecznie! :] Na zdjęciach już oficjalnie – Agnieszka i Wojciech Jabłońscy :)

 

 

 

Posted in rodzina | Leave a comment

Lato za nami…

bieszczadzki słoneczniktak,tak…. wszystko prawda…
Jesień już dobrze daje się we znaki, a na naszej stronie żadnych zmian.
W takim wypadku postanowiliśmy się trochę poprawić i zamieścić zdjęcia z letnich wojaży, a coś tam się działo…
Na Mazurach Stefan z Johnym załapali się na jacht niejakiej kapitan Anny T, Wojtek z narzeczoną:) wykonali szmat drogi przez Europę swym nowym kosmodromem, a dwie niezależne wyprawy wybrały się nacieszyć wrześniowymi Bieszczadami. No i jeszcze wspin w Jurze był jak najbardziej grany w tzw. „między czasie”.
Wszystko oczywiście razem z naszymi niesamowitymi przyjaciółmi i ukochanymi,
bez których tak wiele rzeczy byłoby niemożliwych.
Teraz wracamy do szarej Warszawki, ale postaramy się Was jeszcze zaskoczyć:).

Posted in pwmp, treking, wspin | Leave a comment